Ubicie białek na sztywną pianę to bardzo często nie lada wyzwanie, nie tylko dla początkujących, ale również dla doświadczonych gospodyń domowych. Warto więc zwrócić uwagę na kilka szczegółów, które sprawią, że nasze wszystkie wypieki będą już tylko pasmem niekończących się sukcesów. Wyśmienita babka, chrupiąca i wysoka beza, puszysty deser – od dziś wszystko to jest w zasięgu Waszych rąk.

Przede wszystkim jajka. Po pierwsze powinny być schłodzone. Po drugie, nie mogą być zbyt świeże. Najlepiej, jeśli wybierzemy takie, które spędziły już kilka dni w naszej lodówce.

Kolejna ważna kwestia, to naczynie, w którym ubijamy pianę. Powinno być ono odpowiednio przygotowane i wysuszone. Bardzo ważne jest więc, aby przed użyciem należycie je wyczyścić i osuszyć. Ponadto liczy się również materiał, z którego zostało wykonane. Mówiąc najogólniej, unikamy naczyń z plastiku. Świetnie sprawdzą się miski, wyprodukowane z różnych metali, a także ze szkła.
Kolejna ważna kwestia, to staranne oddzielenie żółtek od białek. Jest to bardzo ważne, ponieważ nawet odrobina żółtka, a raczej zawartego w nim tłuszczu, może doprowadzić do zniszczenia pęcherzyków, a w efekcie całej piany. Białka przez użyciem najlepiej sparzyć we wrzątku. Do miski z białkami, dodajemy również szczyptę soli.

Do ubijania używamy albo miksera, wyposażonego w odpowiednie końcówki, albo klasycznej trzepaczki. Ubijamy ostrożnie. Jak tylko uda nam się stworzyć sztywną masę, od razu odstawiamy naczynie na bok, żeby nie rozbić piany. W połowie ubijania warto dodać również odrobinę octu lub soku z cytryny ( w proporcji 1/4 łyżeczki na 2 białka). Dzięki temu będziemy w stanie utrwalić nasze dzieło i zapobiegniemy ponownemu skropleniu. Gotową pianę należy niezwłocznie wykorzystać. Nie powinna ona „odpoczywać” po przygotowaniu.