Trudno jest zaprzeczyć popularnej, zwłaszcza w krajach śródziemnomorskich, teorii, wedle której biały sos bez alkoholowego dodatku w postaci wina, będzie tym samym sosem, klasyczne wołowe ragout pozostanie klasycznym wołowym ragout, a polędwiczki marynowane w winie, pomimo braku wina, wciąż będą wyśmienitym daniem o charakterystycznym smaku i aromacie.

Zdarzają się jednak takie sytuacje, kiedy ograniczeni różnymi przyczynami, jesteśmy zmuszeni zrezygnować z procentów w naszym daniu. Jednym z częstych powodów pojawienia się tego dylematu, jest organizowanie przyjęcia, w którym oprócz dorosłych, udział biorą również dzieci. Czy przekonani o jedynym i niepowtarzalnym aromacie wina, które gwarantuje nam charakterystyczny smak naszych potraw, zmuszeni jesteśmy złożyć rękawice jeszcze, zanim zaczniemy przygotowania ?

Wychowani w duchu wszechobecnego kultu wina Włosi, z pewnością będą mieli mniejszy dylemat w tej kwestii, niźli mieszkańcy innych krajów europejskich, którzy często stają przed koniecznością dokonania wyboru. Na szali waży się z jednej strony chęć wykreowania wyśmienitego smaku, który, jak nam się często wydaje, zdołamy odtworzyć tylko podążając wiernie za oryginalną recepturą. Z drugiej zaś strony, pojawia się obawa o nasze pociechy, które chcemy uchronić przed szkodliwym działaniem alkoholu.
Decyzja rzeczywiście nie jest łatwa, dlatego spróbujemy rzucić na tapetę kilka szczegółów, które pomogą nam w jej podjęciu.

Jak powszechnie wiadomo, wino w kuchni ma za zadanie przede wszystkim podkreślić inne aromaty oraz zrównoważyć smak potrawy odrobiną kwasowości. Jeśli chodzi o to drugie, to należy podchodzić do tego z pewną dozą ostrożności, zwłaszcza jeśli rozchodzi się o kwestię wyboru wina. Doskonale sprawdzają się tu wina o prostym bukiecie, które nie zdominują naszej potrawy. Ważne jest także, aby wino nie było najgorszej jakości. Mówi się, że do garnka powinniśmy wlewać taki trunek, który normalnie be oporów wlalibyśmy do naszego kieliszka. Kolejny aspekt to odpowiednia ilość. Wino powinno stanowić tylko dopełnienie smaku, a nie zupełnie ten smak dominować.

Jeśli w ferworze przygotowań kolacji dla przyjaciół, o kropli szlachetnego trunku przypomnisz sobie dopiero pod koniec gotowania, lepiej zupełnie ten krok pominąć. Wino, dodane bezpośrednio przed podaniem sprawi, że nasza potrawa stanie się nieprzyzwoicie ostra, co zupełnie przytłoczy inne aromaty.

To prawda, że alkohol, który dodajemy do potraw, wyparowuje, jednak zabieg ten wymaga czasu. Wino dodane do dania na początku, z biegiem czasu częściowo odparuje, dzięki czemu nasza potrawa zyska delikatny posmak winny. Co ciekawe jednak, dopiero po trzech godzinach gotowania, zwartość alkoholu, który pozostaje w potrawie, to 5 % z całej jego wykorzystanej ilości. Tak więc, nieprawdą jest, że alkohol dodany do potrawy, zupełnie wyparowuje.

Zwykle, jeśli przygotowujemy np. sos, czas ten jest zdecydowanie krótszy i danie poddawane jest działaniu wysokiej temperatury nie dłużej niż godzinę. Kiedy jedzenie podgrzewane jest przez 15 minut, według Departamentu Rolnictwa USA pozostaje w nim ok. 40 % alkoholu. W zależności od tego, ile wina więc dodamy na początku i jaki będzie czas gotowania, jego ostateczna zawartość będzie się wahać. W pełni zrozumiałe są zatem obawy rodziców, którzy nie decydują się na serwowanie potraw z dodatkiem alkoholu swoim pociechom.

Dobra wiadomość jest taka, że dla nich też mamy rozwiązanie, które pozwoli na zachowanie smaku. Doskonale sprawdzi się w takiej sytuacji zamiennik w postaci wina bezalkoholowego bądź też soku z winogron z odrobiną octu winnego. Dzięki tym produktom, będziemy w stanie zachować charakterystyczny smak potrawy, który przeniesie naszych gości wprost do najlepszej włoskiej trattorii przepełnionej ogromem doznań kulinarnych, a jednocześnie zaserwujemy ze spokojnym sumieniem nasze danie wszystkim tym, którzy nie mogą spożywać alkoholu, nawet w śladowych ilościach.

Przez wzgląd na wszystkich odwiedzających naszą stronę, w boxach proponujemy Wam wino bezalkoholowe, za sprawą którego odtworzycie oryginalne smaki, pozbawione jednocześnie dodatku w postaci procentów.

Wszystkim tym jednak, którzy pokochali włoską czy francuską kuchnię właśnie za to, że przed wspólnym gotowaniem z przyjaciółmi, zawsze należy otworzyć butelkę wina, pozostawiamy oczywiście w tej kwestii pełną dowolność i nie zamierzamy namawiać do rezygnacji z rytuału.